Po godzinach |
z czasem... |
z czasem... |
Swap hamulców - przód .
Czaiłem sie od dwana na wymiane przednich zacisków z oryginalnie montowanych w accordzie DX na tarcze 260mm na takie troszke wieksze 280-282mm.
Dawcami takich zacisków może być:
- Prelude 2.2 VTEC
- Prelude 2.3 Europejska (amerykańska ma też tylko 260mm)
- Accord 2.2i Europejski
- Accord Aerodeck oraz Wagon)
- Legend (2 tłoczkowe zaciski ale i rzeźba najwieksza)
- Rover 620
Najszybciej jednak wpadły mi w rece zaciski od Prelude 2.2 VTEC z jakiegos rozmontowanego japońca co przyjechał z UK.
Generalnie oprócz zacisków wraz z jarzmami i śrubami do całej operacji bedzie potrzeba:
- nowe tarcze 280mm do accorda
- nowe klocki
pasujące do zacisków
- płyn hamulcowy
- śruby mocujące piasty (są zasadniczo jednorazowe)
Zaciski dotarły w formie "używanej" i raczej wymagały lekkiej kosmetyki.


Generalnie oskrobanie z rdzy, resztek użytych klocków, odtłuszczenie i malowanie (sam sie przepraszam za zółtą i gównianią farbe Motip ale innej nie było)
i zaciski zaczeły wyglądac lepiej.
Poniżej czekają juz a zamontowanie.
Wymiana.
Zasadniczo z wymianą tarcz w accordzie jest kłopot. To konstrukcja w której tarcza hamulcowa jest zamontowana POD piastą.
Są 2 sposoby wymiany. Polecany przez ASO - w którym demontazowi i rozłożeniu podlegają łozyska koł przednich.
Generalnie przy takiej operacji zaleca sie wymienic łozyska na nowe - a to juz koszt około 350zł za sztuke.
Druga metoda polega na rozpięciu zawieszenia i wyciągnięcia tarczy "do tyłu".
Jest bardziej czasochłonna ale za to nie kosztuje łącznie 700zł więcej (bo tyle oszczędza sie na łozyskach).
Ja zdecydowałem sie na wersje drugą - z demontażem zawieszenia. Do tego całosc prac zleciłem warsztatowi z racji na zaplecze którego ja nie mam..
a jakby cos przy tej podmiance poszło "nie tak" - to został bym na parkingu pod domem z rozbebeszonym samochodem.
Po kolei.
Trzeba zablokowac tarcze (najlepiej wsadzic śrubokręt tak żeby oparł sie o zacisk) i odkręcić ta wielką śrube mocującą przegub.
Zdjąć zawleczke z końcówki drazka kierowniczego, odkręcić nakretke i wybic drażek.
Odkręcić zacisk od zwrotnicy. Może sobie wisieć na przewodzie hamulcowym.
Odkręcić górny sworzeń.

Odkręcić dolny sworzeń i zdjąc cały zespół z tarcza i łożyskiem
Odkręcić 4 śruby mocujące piaste z łożyskiem od zwrotnicy i wysunac ją
Teraz, najlepiej w imadle odkręcić starą tarcze od piasty z łożyskiem. Piaste wyjąc z tarczy - ma jedno położenie
w którym "przchodzi" przez otwór w tarczy.
bardzo wazne jest żeby PRZED załozeniem na to miejsce nowej tarczy oczyścic powierzchnie styku tarczy do piasty.
Jakalolwiek nierównosc spowoduje krzywe założenie tarczy na piaste i co za tym idzie jej bicie odczuwalne przy hamowaniu.
Montowac dalej w kolejności odwrotnej do rozkładania. Warto gwinty i elemeny pasowane na wcisk zabezpieczyć
środkiem przeciwdziałającym zapiekaniu sie tego w przyszłości.
W przypadku tarcz 280mm załozonych na miejsce 260mm trzeba tez odgiąć stalową osłone tarczy - tak żeby nie tarła o wiekszą tarcze.
teraz nalezy zamontowac całosc w samochodzie (górny i dolny sworzeń + drążek kierowniczy).
Zeby wymienic zacisk i stracic mało płynu (łatwiej odpowietrzyć) dobrze jest załozyc zacisk na elastyczna część przewodu hamulcowego.
Oczywiście nic ostrego co mogło by spowodowac uszkodzenie tego przewodu.
Umieścić nowy zaciska na miejscu, dokręcić śruby mocujące jarzmo zacisku.
Ze starego odkręcic przewód hamulcowy i założyc na nowy.
Założyc nowe klocki i dokręcić zacisk.
Cała operacja zajeła wprawionemu człowiekowi jakies 2-2,5 godziny.
Mimo wymiany na tarcze szerszą o 20mm i wiekszy zacisk i tak "tonie" on w 17" feldze.
Ale 282mm to maksimum jakie można założyc żeby jeździc na 15" felgach - a takie mam na zmie.
Przed operacją wygladało to tak:
Po wymianie na wieksze wygląda to tak:
Po pierwszych próbach w ktorych ścierały sie z tarczy i klocków konserwanty zestaw juz hamuje lepiej niz to co było poprzednio.
jak klocki i tarcze sie ułozą odpowiednio powinna byc jeszcze lepiej odczuwalna poprawa.
Po godzinach |
z czasem... |
z czasem... |